Dla Kasi, o Kasi :)
Gdyby nie porada Babci Wierzby
Gdyby nie smęcenie w pieczarze mroku na F. Nila
Gdyby nie te koncerty czystej fizjologii
Gdyby nie ta tabaka w klubowej toalecie…
Wszystko tak banalne, przyziemne.
A potem nasza metafizyka.
Komentarze w muzeach, obserwacje
Wspólne wedrówki, płacze i żale.
Materiał na dobrą książkę z aforyzmami.
To my!
Te oczy. Ta twarz jak u prerafaelitów
Miękkość rysów, ciepło.
Dopieszczać i dopieszczać.
Głaskać. Mruczeć. Głaskać.
Opcjonalnie jest dobrze!
Nadeszła ta wiekopomna chwila
Emilia przestaje udawać goryla.
Moje rozczarowanie światem dalej pozostaje bez zmian. Cyklofreników ci dostatek. Pomylenie sufitu z podłogą. Tak. To dobre określenie.
Oglądam Plotkarę. Nie mogę zrozumieć, dlaczego tak męczą mojego Chucka Bassa.
A tak w ogóle to nadciąga rok smoka. I na razie nie mogę zbytnio narzekać :)
